'WWW'

5 dolarów za Nine Inch Nails na licencji CC

2008.03.05 15:56 | Music, WWW | brak komentarzy »

Nine Inch Nails po rozstaniu się z wytwórnią wbija kolejne dziewięciocalowe gwoździe w „rynek”. Parę dni temu wydali album Ghosts I-IV. Muzycznie jest to pełna akustyka w dobrym stylu NIN. Jak ktoś kojarzy Just Like You Imagined – na przykład z trailera do 300 – to Duchy na pewno mu się spodobają. Ale ten album polecam nie tylko ze względu na walory artystyczne, lecz także na filozofię związaną z jego wydaniem. Trent Reznor postanowił wydać album na licencji Creative Commons! To po pierwsze… Po drugie – album jest prawie za darmo! 9 utworów można legalnie i bezstresowo ściągnąć w formacie mp3. Żadnych zabezpieczeń, żadnych DRMów. Cały album natomiast można kupić bezpośrednio na stronie NIN w kilku opcjach. Najtańsza – $5 za cały album w formacie mp3, flac lub iTunes. Za $10 staniemy się posiadaczami dwóch cedeków z muzyką a za $75 dostaniemy full-wypas zestaw z DVD i Blue-ray i co tam jeszcze Trent dorzuci. Osobiście skusiłem się na najtańszą wersję. Kilka kliknięć w PayPalu, trochę czekania i na dysku znalazł się 605MB zip z muzyką w formacie flac, kilkunastoma tematycznymi tapetami, „książeczką” w PDFie (no muza bez książeczki, to nie muza ;)) i grafiką do wykorzystania na stronach www (jedna z nich – poniżej). Wszystko za cenę jednej kawy w Coffee Heaven.

Tak się powinno propagować muzykę! Kasa do rączki artysty. Żadnych RIAA, MPAA, ZAIKSów!

Nine Inch Nails

Chello/UPC strzela sobie w łeb…

2007.02.28 23:05 | WWW

Wiecie, że mam na dysku 4MB pliczek z logami pingów i transferów w naszym kochanym Chello? Czy 100ms do serwera oddalonego o 2 skoki to mało czy dużo? Czy to normalne, aby o godzinie 8 rano pingi do tego serwera wynosiły 5ms a od godziny 18:00 do 23:00 przekraczały 0.1 sekundy? Czy to normalne, że w Steamie nie mam serwera z „latency” poniżej 100ms? Czy to normalne, że obsługa techniczna nie odpisuje na moje maile? Czy to normalne, że na „party-line” dostaję zdawkowe odpowiedzi w stylu „Pana upload jest przesycony” (sic!).

A wiecie co jeszcze do tego dorzucają? Zniesienie limitów pobranych danych! TAAAAAK! Marketing górą! Oby jak najwięcej naiwnych klientów! Ściągnąć z nich kasę parametrami na papierze i olać! Teraz się jeszcze wszystko zapcha i słynna chello-wajcha będzie zawsze w pozycji „3% sprawności”.

Jakby ktoś się pytał, to mam dostęp do internetu. Tyle, że akurat wtedy, gdy nie ma mnie w domu, bo pracuję. A! Na otwarcie panelu administracyjnego, aby napisać tę notkę potrzebowałem circa 30 sekund… No way?! Yes… Way…

Mercedes

2007.02.17 16:25 | Cars, WWW

Jakby się tak zastanowić, to najwięcej kilometrów w życiu zrobiłem Mercedesami. Serio… Były to dwie popularne „beczki” (model 123) z silnikami diesla 2 i 2.2 litra oraz jeden dwulitrowy benzyniak z instalacją gazową. Ten ostatni nosił już znamiona porządnego auta – automatyczna skrzynia biegów, centralny zamek, dobre przyspieszenie. Były dni, kiedy robiłem w nim nieco ponad tysiąc kilometrów dziennie. Niestety dawne to czasy…

O Mercedesach nie przypomniało mi się bez powodu. eMecredesBenz.pl, to całkiem nowy, z pozoru banalny ale prowadzony przez prawdziwego miłośnika Merca serwis, w którym znajdzie się najnowsze informacje o samochodach tej marki, przegląd aut i forum dla mercedeso-maniaków. Serwis na razie raczkuje ale… myślę, że źle nie będzie.

No to tyle… Wracam do pracy ^_^

Chello – nie polecam!

2007.01.31 09:20 | Personal, WWW

Chello. Od kiedy w październiku zniesiono limity i zwiększono (jak sie okazuje na wyrost) prędkości łącz korzystanie z internetu w „godzinach szczytu” jest – eufemistycznie mówiąc – zajęciem niezbyt przyjemnym. W godzinach od ok. 17 do 23, czyli w moim przypadku właśnie wtedy, kiedy jestem w domu i dostęp do internetu mam z Chello/UPC, szumnie ogłaszane 6 megabitów w Chello Plus jest tylko pustym słowem na papierze. Prędkości zgodne z łączem mam jedynie (i to nie zawsze) do ftpa task.gda.pl. Do popularnych sieci typu Warsaw Data Center, GTS Energis czy nawet do tepsy łączę się z prędkością niemal modemową (10-60kB/s). Dorzućmy do tego niesamowite utraty pakietów – w grze „World of Warcraft” opóźnienie wynosi grubo ponad 300ms (przy tej wartości nie ma sensu robić żadnych instancji). Nie musze wspominać, że w takich warunkach ściąganie czegokolwiek, granie w gry FPP online czy nawet przeglądanie www jest po prostu do dupy!

Nie mam pojęcia co robić. Czy DSL z tepsy jest dostępny dla klientów indywidualnych? Czy warto bawić się w reklamacje? Czy warto dzwonić do ignoranckich („Have you tried to turn it off and on again?”) konsultantów na UPC-owskiej „party-line”?

„UPC – Warto wracać do domu” – coś szczerze wątpię w prawdziwość tego hasła reklamowego.

Na koniec – rekord:

--20:51:50--  http://noc.gts.pl/5mb.gts
20:56:50 (16.86 KB/s) - `5mb.gts' saved [5120005/5120005]

Linksys WRT54GL + Tomato 1.02

2007.01.07 21:33 | Hardware, Linux, WWW

Mój działający już nieco ponad 2 lata router D-Linka doczekał się następcy. Jako, że poprzednik zaczął świrować a Narnii chciała jednak nieco wolności dla swojego laptopa postawiłem na sprawdzoną przez ogół maszynę – Linksys WRT54GL. Cóż jest takiego ciekawego w tym routerze? Otóż oprogramowanie sprzętu oparto na… linuksie! Ba! Linksys opublikował nawet kod źródłowy do firmware’u, aby być zgodnym z licencją GPL. Takie posunięcie było strzałem w dziesiątkę. Okazało się, że po niedługim czasie pojawiły się alternatywne wersje oprogramowania wprowadzające różne nowe udogodnienia.

Linksys WRT54GL

Router w wersji 1.1 przybył do mnie zaopatrzony w oprogramowanie o numerze 4.30.7. Zachęcony różnymi artykułami i postami w internecie postanowiłem dać szansę alternatywnemu oprogramowaniu zwłaszcza, że w domyślnych ustawieniach router nie pozwalał na ustawienie Static DHCP dla komputerów w LANie. Wybór padł na Tomato 1.02. Spodziewałem się problemów z wgrywaniem firmware’u ale… wszystko poszło bez zająknięcia i po paru minutach moim oczom ukazał się schludny interface „pomidora”. Tym sposobem mogę ustawić niemal każdy parametr routera: moc sygnału wifi, static DHCP, filtry po MACach, QoS etc. Generalnie jestem pod wielkim wrażeniem możliwości jakich dostarcza produkt zrobiony przez… kogoś innego niż producent. Myślę, że w tym tkwi przyszłość nie tylko oprogramowania ale i też sprzętu. Powiedzmy sobie szczerze – Linksys na pewno nie stracił na sprzedaży linii WRT54Gxx ale nawet nieźle spopularyzował swój sprzęt właśnie dzięki takiemu podejściu. Brawo!

Na koniec dorzucę jeszcze jedno sieciowe miejsce – www.openlinksys.info – polskie centrum WRT54Gxx i oprogramowania do niego. Warto zaglądać!

Uwolnić kulturę!

2006.12.05 11:59 | Books, WWW

Prowokacyjnie zatytułowałem posta identycznie jak byte. Tak, skończyłem czytać „Wolną kulturę” Lessiga. Od razu wpadłem w dyskusje z narnii na tematy „dozwolonego użytku”, „praw autorskich”, „domeny publicznej”, itp. Lessig porusza ciekawe wątki, mimo iż osadza to wszystko w kontekscie amerykańskiego prawa. Ale czyż USA nie ma „większościowego głosu” w sprawach kultury masowej? Tak czy inaczej, ksiązka daje do myślenia i proponuję jej lekturę każdemu – i twórcy i konsumentowi. Spojrzycie na świat innymi oczami…