Indiana Jones

2008.05.22 19:51 | Movies

Indiana JonesNo i doczekaliśmy się. Trio Spielberg-Lucas-Ford po niemal 20 latach pokazało światu kolejną część przygód najsłynniejszego archeologa. Wróciłem z kina z jedną myślą w głowie: „Nie spodziewałem się czegoś takiego”. Ale po kolei…

„Indiana Jones and Kingdom of a Crystal Skull” mogę ocenić w jeden sposób. Ten film rewelacyjnie trzyma poziom poprzednich części. Uważam, że doskonale wtapia się w dotychczasowe przygody Henry’ego Jonesa Juniora. Fabuła dorównuje poprzednim częściom. Muzyka – no wiadomo, że John Williams. Scenariusz typowy dla Georga Lucasa (na szczęście z mniej „cheesy lines” niż „Gwiezdne Wojny”). Nie chcę zdradzać fabuły, bo film naprawdę warto obejrzeć, ale dodam, że nowa część trzyma w napięciu i ma taki sam klimat jak oglądane przeszło 20 lat temu poprzednie wyczyny Indiego.

Akcja dzieje się pod koniec lat pięćdziesiątych. Indiana Jones – już nieco wiekowy – zadziera jak zawsze nie z tymi ludźmi z którymi trzeba. Zaczyna się od pościgów, walk i strzelania z bicza a kończy… jak zawsze happy-endem. Film szczególnie przypadnie do gustu tym, którzy znają poprzednie części na wylot. Znajdzie się kilka ciekawych „aluzji”. Ba! Wprawne oko (a właściwie ucho) dojrzy też… Hana Solo :) Jeśli chodzi o Spielberga, to spodziewać się można wpływu „A.I.” a nawet, a może przede wszystkim, jednego z bardziej słynnych filmów utalentowanego reżysera. Aby nie psuć niespodzianki z oglądania „Indiego” nie wspomnę o jaki film chodzi.

Reasumując, polecam nowego „Indianę Jonesa”. Film pozytywnie zaskoczył. Trzyma poziom, ogląda się jak poprzednie części. Może ma lekko przekombinowaną końcówkę, ale i tak, to jest dalej ten sam stary, dobry Indiana Jones Trzeci… eeeekhm… Junior.

Leave a Reply / Dodaj komentarz

*) pole wymagane / required field