Grudzień 2006

DNS pod Ubuntu

2006.12.30 12:08 | Linux

W ramach eksperymentów mających doprowadzić do wyjaśnienia tajemniczego resetowania liter napędów optycznych pod Windowsem przeinstalowalem… Ubuntu korzystając z Elokwentnego Emu AKA Ubuntu 6.12 PL. Zauważyłem wówczas, że Firefox strasznie męczy się z rozwiązywaniem nazw domen. Rozwiązanie było proste ale ciężko na nie wpaść. Od czego fora i google?

Aby rozwiązywanie nazw DNS działało sprawnie i szybko należy uruchomić aplet „Sieć” (System->Administracja->Sieć), wejść na zakładkę „Komputery” i… wywalić wszystko, co jest związane z IPv6.

Miranda IM 0.6

2006.12.30 11:24 | Windows

Parę dni temu ukazała się najnowsza wersja multikomunikatora Miranda IM. Ta oparta na licencji GPL aplikacja działa pod systemem Windows i dzięki prostemu systemowi „wtyczek” potrafi obsługiwać niemal każdy protokół przekazywania krótkich informacji: jabber, tlen, gg, icq, aim, yahoo, msn, irc… Do tego dorzućmy duże możliwości określania wyglądu aplikacji i mamy całkiem fajny, szybki komunikator. Polecam!

Miranda IM

Wesołych…

2006.12.24 18:29 | Personal

Wesołych Świąt – ode mnie… dla wszystkich.

Na święta? Do REBELa!

2006.12.11 12:06 | Games, Personal

Jeśli nie masz pomysłu na prezent pod choinkę, to mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia. Dobra gra planszowa z REBELa! Proponuję Dungeoneera, Drakona, Runebounda. Do tego nieśmiertelni Osadnicy z Catanu. Dla fanów RPG polecam przejrzenie dostępnych RPGów. Także gracze MTG znajdą coś dla siebie w zaskakująco niskich cenach.

No to już wiecie, co kupić na prezent.

Acha! Personal note: „Nic tak nie wkurza w poniedziałek rano, jak komputer, który nie działa!”

Osadnicy z Catanu

Uwolnić kulturę!

2006.12.05 11:59 | Books, WWW

Prowokacyjnie zatytułowałem posta identycznie jak byte. Tak, skończyłem czytać „Wolną kulturę” Lessiga. Od razu wpadłem w dyskusje z narnii na tematy „dozwolonego użytku”, „praw autorskich”, „domeny publicznej”, itp. Lessig porusza ciekawe wątki, mimo iż osadza to wszystko w kontekscie amerykańskiego prawa. Ale czyż USA nie ma „większościowego głosu” w sprawach kultury masowej? Tak czy inaczej, ksiązka daje do myślenia i proponuję jej lekturę każdemu – i twórcy i konsumentowi. Spojrzycie na świat innymi oczami…