Po co warto sięgnąć, czyli książki…

2006.11.27 12:20 | Books

Nie wiem jak to możliwe, ale chyba wraca mi moja zdolność czytania. Ostatnimi czasy zawalony obowiązkami nie znajdowałem czasu na starą, dobrą lekturę. Na szczęście nieco dłuższy czas dojazdu do pracy spowodował, że pojawiła się szansa na czytanie. Co poszło po nóż?

  • Jeremy Clarkson „Świat według Clarksona” :: Nieco ciężka, pełna typowego, brytyjskiego humoru księga zawierająca zbiór felietonów napisanych przez Klaksona przez ostatnie parę lat. Dobra w małych dawkach.
  • Jeremy Clarkson „Wiem, że masz duszę” :: Duuuużo lepsza niż poprzedniczka. Jeremy wybiera kilkanaście tworów ludzkiej techniki i pokazuje dlaczego to, co wybrał posiada ten niesamowity pierwiastek zwany „duszą”. Dla mnie najlepszym fragmentem książki jest udowadnianie wyższości „Sokoła Millenium” nad „USS Enterprise NCC 1701-D”.
  • Tomasz Lis „Polska, głupcze!” :: Nie czytałem „Co z tą Polską?” ale po przeczytaniu niniejszej książki pewnie po nią sięgnę. Tomek Lis pisze żywym, obrazowym językiem. Książka to tak jakby leksykon różnych słów i wyrażeń, które na przestrzeni ostatnich 20 lat coś znaczyły w świecie polityki (ale nie tylko). Autor umiejętnie punktuje absurdy polskiego życia politycznego nie szczędząc niczego i nikogo. Świetna książka, którą przeczytałem w niecałe trzy przejazdy do/z pracy.

A co mnie czeka w najbliższym czasie? „Wolna Kultura” Lessiga – książka którą zacząłem czytać na monitorze, potem na GameBoyu, później z wydruków (dzięki AG!) a teraz z normalnej papierowej książki (dzięki JK!), „Operacja Dzień Wskrzeszenia” Pilipiuka a także zaległe Nekroskopy. Trochę tego jest…