Listopad 2009

Lose/Lose, czyli gra z konsekwencjami w realnym świecie

2009.11.05 09:21 | Games | komentarzy: 1 »

Przeglądając zakamarki internetu natrafiłem na informację, że Symantec uznał jedną z ogólnie dostępnych gier na Maca jako trojana. Gra jako trojan? Otóż według antywirusowców to jest możliwe. Mamy bowiem do czynienia z nietypową aplikacją. Z pozoru jest to typowy shooter w klimacie automatów z lat 70/80. Takie tam „Asteroids” lub inna „Galaga”. Sęk w tym, że każdemu przeciwnikowi na ekranie przypisany jest plik na dysku komputera. Zestrzelenie przeciwnika powoduje… skasowanie pliku! Z tego właśnie powodu Symantec uznał „Lose/Lose” za trojana.
O ile faktycznie sama gra jest, bądź co bądź niebezpieczna, to uznanie jej za „malware” uważam za lekkie nadużycie. Autor gry informuje o jej działaniu chyba na każdym kroku. Jest informacja na stronie internetowej, w pliku readme, a także na ekranie gry tuż po jej uruchomieniu. Jednym słowem, użytkownik ma jasność tego, co się będzie działo. Strzela, zestrzeliwuje przeciwnika, kasuje plik na dysku. Proste i logiczne. Takie jest zamierzenie programu. Jeżeli Symantec określa wrzuca taką grę do worka z napisem „trojany”, to niech wrzuci tam też menedżery plików, programy do partycjonowania i formatowania dysków, czy nawet… swoją aplikację, bo przecież oprogramowanie antywirusowe dość często usuwa pliki.
Gra jest niebezpieczna. To niezaprzeczalny fakt. Potraktowanie jej jednak przez jednego z największych graczy na rynku ogólnie pojętego bezpieczeństwa komputerowego jako zagrożenie jest dyskusyjne.
Szkoda, że nie mam Maca. Podobno jest też wersja na PC, ale… nie natrafiłem na taką.

YouTube Preview Image

http://www.vimeo.com/6569275